PRACOWNIK
NIE SZCZUR doskonalenie umiejętności motywowania
Krzysztof Pilarczyk
Gdyby z ludźmi było tak,
jak z psami w doświadczeniach Pawłowa lub szczurami
w badaniach Skinnera, dawno pozbylibyśmy się problemu
braku autentycznego zaangażowania ludzi w pracę, syndromu
wypalenia zawodowego czy lenistwa. Jest przeciwnie
- te negatywne zjawiska ciągle są obecne w przedsiębiorstwach,
a w wyniku działania systemów motywacyjnych dochodzą
do tego konflikty pomiędzy ludźmi, niezdrowa rywalizacja,
zawiść i powszechne poczucie niedocenienia i niesprawiedliwie
niskiego wynagrodzenia.
Praktyka motywacji stosowana we współczesnych
firmach ma swoje źródła w teoriach psychologii behawioralnej
z początków ubiegłego stulecia. Sformułowano wówczas
prawo efektu, które sprowadza się do stwierdzenia:
zrób to, a coś dostaniesz. Określone bodźce w postaci
nagród lub kar wywołują więc pożądane zachowania.
Badania i eksperymenty potwierdzały słuszność takiego
założenia, a dla ówczesnych teoretyków zarządzania
możliwości tkwiące w skuteczności i prostocie stosowania
tej metody stanowiły podstawę naukowego zarządzania
- tworzenia w firmach systemów kar i nagród, które
obecnie nazywane są systemami motywacyjnymi. W zapale
przenoszenia teorii behawioralnych na praktykę pominięto
jednak jeden szczegół: prawo efektu odnosiło się do
eksperymentów, w których uczestniczyły - gryzonie, psy
i gołębie, a nie ludzie.
Wyścig
szczurów motywuje
Ponadstuletnia doktryna behawiorystów
nadal jest modna w biznesie, mimo swojej oczywistej
i widocznej gołym okiem nieskuteczności. Tego rodzaju
podejście wielu członków kadry zarządzającej cechuje
naiwne przekonanie, że zwiększenie motywacji pracowników
osiągnąć można głównie przez bodźce materialne, wyjazdy
integracyjne lub nadawanie tytułu pracownika roku.
Jednakże podstawowym efektem dążenia pracowników do
uzyskania nagrody w postaci premii lub takiego tytułu
jest wzrost wewnętrznej rywalizacji, a nie motywacji.
Biorą oni udział w - nomen omen - wyścigu szczurów,
zaś najbardziej widocznym efektem spotkań integracyjnych
jest ból głowy i zniechęcenie do robienia czegokolwiek
następnego dnia, a nie wigor i chęci do ciężkiej pracy.
Teoria
X wciąż trendy
Menedżerowie wdrażający taką strategię
motywacji działają zgodnie z opisaną przez Mc
Gregora teorią X. Jest to koncepcja w teorii
zarządzania, wg której pracownik jest z reguły bierny,
leniwy i niezdolny do wprowadzania ulepszeń. Jego
jedyną motywacją do pracy są zarobki lub obawa przed
ich utraty. Rolą pracownika nie jest myślenie i usprawnianie
pracy, a jedynie wykonywanie poleceń przełożonych.
W tej strategii nie zauważa się prostej
prawidłowości, że cała uwaga i energia "motywowanego"
w ten sposób pracownika skupia się nie na tym, co
ma zrobić, ale co ma otrzymać. Jakość wykonanej pracy
przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, ważne jest
tylko to, aby dostać nagrodę. Nieważne - jak to uczyni.
Gdyby psy Pawłowa wiedziały, jaki
wpływ będą miały na praktykę motywacji w XXI wieku,
to dziś na dźwięk dzwonka zareagowałyby śmiechem.
Uwaga!
W sytuacji biznesowej manipulowani w ten sposób
pracownicy mogą bez skrupułów podejmować nieetyczne
działania, aby osiągnąć obiecaną nagrodę jak najmniejszym
kosztem. Takie zarządzanie Frederick Herzberg
zdefiniował jako motywowanie poprzez kopniak w
zadek (ang. kick in the pants). Według niego powoduje
ono ruch, a nie motywację. |
Nagrody
obniżają wyniki i motywację?!
Większość ludzi uważa, że nagrody
sprzyjają lepszym wynikom. Współcześni psychologowie
stwierdzają jednak, że nagrody mogą obniżać rezultaty
i zaangażowanie ludzi, szczególnie wtedy, gdy w ich
pracy wymagana jest kreatywność.
Wiąże się to z obawą poniesienia
porażki, gdy działa się w nowy, niekonwencjonalny
sposób. A niepowodzenie to brak nagrody. Pracownicy
w celu osiągnięcia upragnionego awansu mogą jak ognia
unikać podejmowania jakiegokolwiek ryzyka i ponoszenia
odpowiedzialności za zadania, w przpadku których trudno
przewidzieć określony rezultat. Doprowadza to do ograniczania
się do wykonywania typowych i rutynowych prac. Takie
podejście do pełnionych obowiązków daje pracownikowi
poczucie bezpieczeństwa - plus obiecaną nagrodę -
ale także jest przyczyną znużenia i w efekcie wypalenia
zawodowego.
Wnioski te są obecnie akceptowane
przez większość psychologów. Sugerują one możliwość,
że w firmach, w których dochodzi do motywowania personelu
bodźcami, w sposób niezamierzony zdusza się zainteresowanie
i zniechęca do działania innowacyjnych pracowników.
Profesor psychologii na Uniwersytecie Brandeis, Theresa
Amabile, w wyniku swoich wieloletnich
badań nad motywacją sformułowała tezę, że jeśli ludzie
czują, że robią coś tylko po to, by móc dostać nagrodę,
to będą mniej kreatywni.
Z kolei Alfie Kohn,
autor książki "Punished by Rewards" wymienia następujące
cztery przyczyny negatywnego wpływu nagród na motywację
ludzi.
1.
Nagrody są karami
Kohn twierdzi, że nagroda i kara
nie są przeciwnościami, lecz stanowią dwie strony
tej samej monety. I za tę monetę nie można kupić zbyt
wiele motywacji. Nagrody są przez Kohna traktowane
jako forma łapówki dla pracownika. Twierdzi on, że
jedną różnicą pomiędzy nagrodą a karą jest to, że
ta pierwsza przynosi mniej szkody. Nagrody są według
niego traktowane jako forma łapówki dla pracownika,
a różnicą pomiędzy nagrodą a karą jest to, że ta pierwsza
przynosi mniej szkody. Nagrody działają jednak podobnie
jak ich przeciwieństwo. W przypadku nagrody w myśl
zasady zrób to, a coś dostaniesz, a kary
- zrób to, bo jak nie do spotka cię coś złego.
W obu mamy do czynienia z manipulacją, a nie z motywacją.
2.
Nagrody niszczą relacje między ludźmi
Dążenie do ograniczonej ilości nagród
powoduje wzrost rywalizacji pomiędzy pracownikami.
Przeświadczenie, że jeśli nie jesteś pierwszy jesteś
nikim mobilizuje ludzi nie do tego, aby lepiej wykonywać
pracę, lecz by pokonać konkurentów i dobiec do mety
jako pierwszy. Liczy się cel - nie środki. Sytuacja
rywalizowania o premie doprowadza do unikania wspierania
się (przecież kolega jest rywalem), stosowania zasad
fair play tylko wtedy, gdy nie można niczego ukryć.
3.
Nagrody nie rowiązują problemów
Nagroda - podobnie jak kara - jest
instrumentem manipulacji, mającej na celu uzyskanie
pożądanych zachowań. Jeśli chcemy, aby dziecko odrobiło
zadanie domowe z matematyki - przekupujemy je obietnicą
porcji lodów. Efekt jest taki, że umotywowane w ten
sposób rzeczywiście zabierze się do lekcji, przy czym
możemy mieć pewność, że zrobi to pośpiesznie i bez
należytej staranności. Ponieważ celem dziecka nie
jest dokładne i rzetelne odrobienie zadania, lecz
jak najszybsze zakończenie tej przykrej dla niego
czynności i otrzymanie upragnionych lodów. Stosując
taką nagrodę nie zadaje się pytań o przyczyny niechęci
dziecka do matematyki. Podobnie rzecz się ma z bodźcową
motywacją w biznesie - wiara w moc nagród odwraca
uwagę od przyczyn niepożądanych zachowań pracowników.Nagrody
działają tutaj jak panaceum, które zwalcza zewnętrzne
objawy choroby, zupełnie nie docierając do przyczyn
niechęci pracowników do wykonywania okreslonych zadań.
4.
Nagrody zniechęcają do ryzyka
We współczesnym biznesie jedyną niezmienną
rzeczą jest permanentna zmiana. Zatem w biznesie potrzebni
są ludzie, którzy mają odwagę podejmować nowe wyzwania.
Wielu szefów firm deklaruje, że ceni w pracownikach
otwartość na zmiany, innowacyjność, aktywność w poszukiwaniu
nowych rozwiązań. Jednocześnie, stosując w tych spólkach
systemy motywacyjne, nagradzają pracowników za wyniki,
promują asekuranctwo, rutynę i postawę "lepiej się
nie wychylać".
Ci spośród pracowników, którzy przecierają
nowe szlaki, eksperymentują i próbują alternatywnych
metod pracy narażają się na ryzyko porażki lub błędu.
A za porażkę grozi kara, ostracyzm, lub w najlepszym
przypadku brak nagrody. Zatem żaden pracownik, który
chce zapewnić sobie uzyskanie nagrody, nie podejmie
najmniejszego ryzyka, które mogłoby go jej pozbawić.
Stąd wychwalanie pod niebiosa innowacyjnych postaw
przy jednoczesnym zachęcaniu nagrodami za wyniki skutecznie
zniechęca i demotywuje zatrudnione osoby do twórczej
pracy.
Czy należy zatem zrezygnować ze stosowania
kar i nagród w zarządzaniu? Nie, to nie jest dobry
wniosek. Natomiast nagrody i kary nie powinny stanowić
jedynego sposobu zwiększania motywacji personelu,
zwłaszcza jeśli celem jest długotrwała zmiana nastawienia
ludzi do pracy. Trwałą motywację można osiągnąć poprzez
uczynienie samej pracy źródłem satysfakcji.
Profesjonaliści
i amatorzy
W języku współczesnego biznesu określenie
kogoś mianem amatora ma negatywne skojarzenia. Amator
to tyle, co dyletant. Czy na pewno? Łacińskie słowo
"amate" oznacza kochać. Zatem amator, to ktoś, kto
jest wielbicielem tego, co robi (amator win, filmów,
roślin). Amator robiąc coś, czyni to z przyjemnością
i niewymuszonym zaangażowaniem. Czy można być amatorem
swojej pracy nie tracąc nic ze swojego profesjonalizmu?
Oczywiście, tak.. Zadaniem menedżerów we współczesnych
firmach jest stworzenie warunków do tego, aby pracownicy
stali się amatorami swojej pracy.
Jak to zrobić? Frederic Herzberg
w swoich badaniach wyodrębnił kilka kluczowych czynników,
dzięki którym wykonywana pracę może być źródłem motywacji.
Osiągnięcia
Potrzeba osiągnięć związana jest z
podejmowaniem wyzwań oraz doskonaleniem swojej pracy
przez realizację zadań w sposób bardziej efektywny
niż w przeszłości. Takim osobom odpowiada praca z
elementami konkurencyjności, bowiem moga wtedy - dzięki
swojemu wysyiłkowi - uzyskać nie tylko dobre rezultaty,
ale także niemal natychmiastową informację zwrotną
na temat efektywności swojego działania. Preferują
zadania o średnim stopniu trudności (w stosunku do
własnych możliwości), z którymi wiąże się przewidywalne
ryzyko niepowodzenia. Typowe dla tej grupy osób jest
unikanie, ze względu na duże ryzyko porażki, sytuacji
bardzo trudnych. Tacy pracownicy są cenni jako źródło
kreatywnych idei i innowacji. Są gotowi ponieść osobistą
odpowiedzialność za swoją pracę.
Uznanie
Ludzie pragną pozytywnego obrazu
we własnych oczach oraz uznania i szacunku w oczach
innych. Kierownik może im pomóc w spełnieniu niektórych
oczekiwań - na przykład związanych z zewnętrznymi
symbolicznymi oznakami osiągnięć.
Charakter
samej pracy
Menedżer może skoncentrować się na
charakterze samej pracy podwładnego, zapewniając mu
do wykonania ambitne i ciekawe zadania po to, by miał
on poczucie sukcesu. Warto także przy delegowaniu
określonych zadań brać pod uwagę takie czynniki, jak
zamiłowania pracownika, jego talent i predyspozycje.
Odpowiedzialność
Poczucie, że wnosi się osobisty wkład
w wyniki pracy jest tym czynnikiem, który sprawia,
że praca staje się własnością jej wykonawcy. Bez odpowiedzialności
przypomina opiekę nad cudzym dzieckiem, które beczy
i kaprysi, ale którym trzeba się zajmować. Zupełnie
inne jest podejście do własnego dziecka, nawet wtedy,
gdy jest nieznośnie.
Rozwój
Ludzie chcą w pełni wykorzystywać
swój potencjał, pragną indywidualnego rozwoju. Chcą
realizować swoje marzenia, mieć zainteresowania, rozumieć
otaczającą rzeczywistość.
Biorąc pod uwagę opisane czynniki
menedżerowie powinni zabiegać o przekształcanie zadań
podwładnych w taki sposób, który sprawi, że ich pracownicy
będąc profesjonalistami, staną się jednocześnie amatorami
własnej pracy. Niewątpliwie wielu członków kadry zarzadzającej
może sądzić, że tak rozumiana motywacja wymaga z ich
strony ogromnego wysiłku i poświęcenia. Jednakże ci,
którzy mają tego rodzaju wątpliwości niech spróbują
odpowiedzieć na pytanie: czy wolisz poświęcić czas
i energię na motywowanie swoich ludzi ryzykując, że
najlepsi z nich i tak kiedyś odejdą z firmy, czy raczej
wolisz nie poświęcać czasu na zwiększanie motywacji
u pracowników, ryzykując, że wszyscy oni pozostaną
w twoim zespole?
Krzysztof
Pilarczyk
jest socjologiem - absolwentem Wydziału Stosowanych
Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, trenerem
i konsultantem DOOR Poland. Specjalizuje się w przygotowywaniu
i prowadzeniu szkoleń dotyczących. Jego autorski program
"Praktyka motywacji" został
wprowadzony do oferty DOOR jesienią 2006 roku.
Artykuł ukazał się drukiem w Biuletynie
Informacji Szkoleniowej (Personel i zarządzanie
nr 2 - luty 2007)
|