logo DOOR Poland
Czytelnia DOOR Poland - www.door.com.pl

 
 
Jerzy BłażejczykGra People Management oczami prowadzącego
Jerzy Błażejczyk, menedżer projektu i trener w DOOR Poland SA

O grach symulacyjnych napisano już wiele, dlatego ten tekst nie będzie o nich, ale o zachowaniach ich uczestników, które mogłem obserwować w trakcie prowadzonych przeze mnie rozgrywek.

Przez ponad dziesięć lat mojego doświadczenia zawodowego, związanego z praktycznym zarządzaniem ludźmi, brakowało mi takiego narzędzia. Dzisiaj z zadowoleniem mogę obserwować, jak działa w praktyce.

Podczas prezentacji zastosowań gry w jednej z firm, w której przeszkoliliśmy już sześć grup a dwie kolejne są w przygotowaniu, usłyszałem od jednej z osób decydujących o zakupie gry: …to, po co nam inne szkolenia, skoro ta gra załatwia nam wszystkie problemy? Tak, ta gra „załatwia” wiele problemów, jednak najlepiej sprawdza się w sytuacji, gdy możemy w jej trakcie zastosować wiedzę i umiejętności nabyte podczas innych szkoleń. Bo prawdę mówiąc gra powstała dlatego, że firmy, z którymi się kontaktujemy, bardzo często narzekają na niestosowanie w praktyce wiedzy przekazywanej podczas szkoleń.

Gra tego uczy. Jest narzędziem „spinającym” wiele teorii zarządzania i pokazuje, jak je można zastosować w praktyce. Gra nadaje się również do samooceny i weryfikacji przekonania o własnym mistrzostwie w zarządzaniu ludźmi, a niejednokrotnie bywa też nowym impulsem do dalszego rozwoju.

W trakcie gier obserwowałem różne strategie, w dążeniu do osiągnięcia najlepszego wyniku.

Widziałem grupy mocno skupione na wyniku finansowym.
Ta strategia zazwyczaj przestaje działać pod koniec drugiego roku rozgrywki, kiedy pracownicy najsilniej motywowani przez osobisty rozwój dostrzegają, że nie doskonalą własnych umiejętności. Zaczynają wtedy odchodzić, zmuszając pracodawców do ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z rekrutacją niezbędnego personelu.
Osoby kluczowe w pewnych etapach realizacji kontraktu muszą mieć wiedzę i umiejętności na odpowiednim poziomie. Jeśli ich nie mają, to generowane przychody są niższe, niż mogłyby być, gdyby ich kompetencje były wyższe.

Widziałem grupy mocno inwestujące w szkolenia swoich pracowników.
Po jakimś czasie okazywało się, że ta strategia – paradoksalnie - znacznie pogarsza wynik finansowy. Pamiętam zarzut: …jak wy, jako firma szkoleniowa, możecie promować strategię oszczędzania na szkoleniach pracowników! No właśnie, w trakcie gry uczymy, żeby szkolić tylko w takim obszarze, który jest niezbędny i wpływa na realizacje zadań, generując zwiększone przychody. Pracownicy „przekwalifikowani”, bez możliwości wykorzystania swoich kompetencji w przyszłości, są tylko nietrafioną inwestycją i stratą - bardzo często sami odchodzą.

Widziałem również strategie przynoszące sukces,
w których zespoły planując rozwój kompetencji swoich pracowników brały pod uwagę przyszłe potrzeby rozwojowe firmy oraz możliwości awansowania pracowników w kolejnych latach. Gra uczy, że nie uda się osiągnąć i utrzymać stabilnego wysokiego wyniku finansowego zarówno bez troski o rozwój kompetencji pracowników, jak i dbałości o właściwe ich motywowanie, przekładające się na atmosferę w firmie.

Prowadziłem grę dla różnych grup, z różnych branż.
Te z bardziej analitycznym podejściem zawsze próbowały szukać algorytmów, metod, łamać zabezpieczenia, wyłapywać schematy. Z dużym zaciekawieniem obserwowałem te próby, błysk w oku kiedy im się udawało i jakie mieli miny, gdy okazywało się, że system nie działa. Nie pomagały laptopy i programy komputerowe, bo w tej grze, w odróżnieniu od innych, zarządzamy ludźmi. Każdy pracownik jest inny. Różni się płcią, poziomem kompetencji, czynnikami wpływającymi na motywację i - tak jak w życiu - żadne schematy czy algorytmy tutaj się nie sprawdzają.

Widziałem grupy, które swoim pracownikom nadawały imiona.
…a najgorsze jest to, że zastanawiając się, jaki zastosować styl zarządzania ja widzę oczy tego pracownika
To właśnie jest najlepsze w grze, że zła decyzja skutkuje tylko przegraną rozgrywką. W realu może kosztować o wiele więcej i dobrze, że uczestnicy mają okazję zobaczyć, jakie mogą być ekonomiczne skutki utraty choćby jednego pracownika - i jak to wpływa na wynik końcowy.

Czas to pieniądz.
Czas w grze nadaje tej maksymie treści, staje się wartością w pełni porównywalną z pieniędzmi. Każda czynność wymaga czasu. Może się okazać, że mamy budżety, ale nie mamy czasu, aby zrealizować pewne czynności. Tak, jak w życiu - z tą jedynie różnicą, że w grze skutki braku czasu są natychmiastowe. „Podsłuchiwałem” rozmowy w grupach „…nie możemy zmarnować czasu, została nam jeszcze jedna jednostka czasu…” „..nie marnujmy czasu!
Ani razu nie słyszałem takich komentarzy podczas prowadzenia szkoleń z zarządzania czasem.

To, co sprawia prowadzącemu grę największe zadowolenie, to zaangażowanie uczestników, dyskusje - dlaczego tak? - i ten moment, kiedy mogę zauważyć, że „coś zaskoczyło”, i kolejne decyzje są już rewelacyjne. Niejednokrotnie obserwowałem sytuację, że zespoły nie wychodziły na przerwy wykorzystując dodatkowy czas na dyskusje i planowanie strategii do kolejnych decyzji. Raz zdarzyła mi się cała grupa tak mocno zaangażowana, że drugiego dnia, po rozdaniu dyplomów i zakończeniu szkolenia, dyskutowaliśmy jeszcze przez półtorej godziny na temat praktycznych zastosowań gry.

Zapraszamy do gry. Oprócz przyrostu konkretnej wiedzy i umiejętności gwarantujemy wysoki poziom zaangażowania uczestników i doskonałą zabawę.